Wynik uzyskany przez Marcina 1:45:97, potwierdził tylko o stabilności jaką prezentuje na koniec sezonu. To już czwarty raz w tym sezonie Marcin schodzi poniżej 1:46:00. Sam bieg, jak to skomentował Marcin na mecie był w miarę równy. Tym razem Kriwa Yego biegł w mocniejszej serii A więc nie przeszkadzał mu jak to było podczas poprzedniego meetingu w Szwajcarii.
Jednakże jak to określił Marcin to nie był jego dzień. Już dzień wcześniej po przylocie spędził 6h czekając, aby organizatorzy odebrali go z lotniska. W dniu startu czuł się średnio oraz podczas biegu, noga tak się nie kręciła jak powinna pomimo tego że nawierzchnia, na której odbyły się zawodu uchodzi za niesamowicie szybką. Pomimo kiepskiego dnia i tak udało się połamać 1:46.
Teraz czekamy na kolejny start, który odbędzie się już 10 września w Rovereto we Włoszech.
| « poprzednia | następna » |
|---|





