Jeszcze kilkanaście dni temu (30.08.2008) pan Janusz Rozum pisał na stronie Polskiego Związku Lekkiej Atletyki o dziesiątce Polaków w finale WAT w Stuttgarcie i o tym, że kilku innych Polaków ma raczej jedynie teoretyczne szanse na wejście dofinału. Już dziś wiemy, że teoria stała się praktyką bowiem Marcin Lewandowski został doceniony przez Międzynarodową Federację Lekkiej Atletyki i zaproszony przez jej władze do udziału w ścisłym finale.Do ostatecznego finału w Stuttgarcie automatycznie awansuje w przypadku biegu do 800mm 7 zawodników z rankingu punktowego. Punkty można zdobywać na wszystkich zawodów zaliczanych do WAT, czyli Złotych Ligach, Super Grand Prix, Grand Prix IAAF i EAA. Następnie spośród wszystkich zawodów wybiera się 5 najlepszych startów każdego zawodnika i zlicza punkty. Marcin w tym sezonie w punktujących zawodach najsłabsze miejsce zajął w Lozannie (6m- Super GP IAAF).
Dodatkowo IAAF ma prawo zaproszenia według własnego uznania jednego zawodnika. Zazwyczaj jest to kolejna osoba z rankingu. Niekiedy jednak można powołać osobę która nie załapała się „z urzędu”, ale przez cały sezon wybijała się. Bądź osobę która ma świetny wynik ale niestety niewystarczającą ilość punktów.
Marcinowi tym razem szczęście dopomogło z dwóch powodów. Po pierwsze przed ścisłym finałem nieoficjalnie awansował w rankingu punktowych ze względu na kontuzję dwóch zawodników z czołówki oraz wycofanie się z zawodów prawdopodobnie byłego mistrza olimpijskiego – Jurija Borzakovskiego (choć do dziś, na dzień przed zawodami nie ma oficjalnych list startowych). Czyli w tym momencie Marcin jest pierwszą osobą w rankingu w kolejności punktowej za siedmioma zawodnikami awansującymi bezpośrednio.
Po drugie, Marcin przez cały sezon prezentował najrówniejszą formę ze wszystkich Europejczyków, a zarazem jako jedyny spośród tych Europejczyków, którzy doszli najdalej na igrzyskach uzbierał wystarczającą liczbę punktów. Jest też najmłodszym zawodnikiem aspirującym do udziału w finale. Został doceniony jego postęp, styl biegania i waleczność w mityngach.
Tak wiec to nie mistrz olimpijski będący w rankingu punktowym za Marcinem (14 pozycja) pobiegnie w finale a Marcin- prawdopodobnie jako najmłodszy, jedyny biały biegacz, jako jedyny Europejczyk wystąpi w ścisłym finale WAT.
Ciekawostka, że do czwartku wieczorem nie było jeszcze zaproszeń dla zawodników. Marcin o godz.5.00 rano wyjechał z Rovereto gdzie poprzednim razem startował (2 miejsce). Organizator podrzucił go na lotnisko na 6 godzin przed odlotem. Marcin w domu był o 19ej. Czyli cały dzień w podróży bezpośrednio po zawodach. A już w piątek o 8 rano wyjechał z powrotem do Stuttgartu. Będzie na pewno zmęczony, ale jest tak podekstywoany wyróżnieniem, że nie myśli o zmęczeniu. Obiecał walczyć z najlepszymi na świecie jak zwykle do końca, bez kompleksów.
Warto dodać, że do tej pory nie mieliśmy nigdy biegacza Polaka, który by awansował do finału WAT w biegach średnich i długich (ale były biegaczki: Lidia Chojecka, czy Wiola Janowska, oraz dwóch sprinterów Anna Jesień i Marek Plawgo).
Oczywiście nie ma tutaj co się nastawiać na medale, bo Marcin jest najsłabszym zawodnikiem spośród startujących. Ale Marcin na igrzyskach i mityngach udowodnił, że nie boi się, walczy do końca o każdą pozycję. Na pewno wstydu nam nie przyniesie. Trzymajmy kciuki.
Zapraszamy do transmisji z zawodów w TV na kanale Eurosport (g.15.15 i druga część o 17.30). Marcina bieg odbędzie się o 18.15.
Link bezpośrednio do strony fnału: kliknij tutaj.
| « poprzednia | następna » |
|---|





