Marcin Lewandowski

Polish English German Italian Spanish
Raport specjalny: Marcin Lewandowski czwartym zawodnikiem lekkoatletycznych Mistrzostwach Świata w Daegu 2011. ZOBACZ WIĘCEJ

Refleksje po biegu w Hengelo cz.1

Ostatnie dni w Holandii były bardzo ciepłe nawet 25 i więcej stopni Celsjusza. Wiatr powodował, że nie czuło się tak mocno tego gorąca. Niestety dla biegaczy wiatr ten nie jest przyjazny w walce o jak najlepsze wyniki sportowe dla biegaczy (chyba, że sprinterowi wiatr wieje w plecy i nie jest silniejszy niż 2metry na sekundę).
Tego dnia, gdzie miało dojść do konfrontacji najlepszego na świecie Abubakera Kaki z aktualnym mistrzem Europy juniorów – Robinem Schemberą, mistrzem Europy do 23 lat - Lewym oraz mistrzem Europy seniorów – Bramem Somem,a także innymi świetnymi biegaczami – Davidem Rudishą – brązowym medalistą mistrzostw Świata juniorów, Dimitrijsem Milkievicem – 1.43.67, Robertem Lathouwersem – ubiegłorocznym zwycięzcą, halowym mistrzem Europy Arnoldem Okkenem, rekordzistą Maroka – Amine Laalou (1.43.25) i kilkoma innymi biegaczami legitymującymi się wynikami poniżej 1.46, wiatr nie był sprzymierzeńcem. Czasami gdy wkradł się na stadion i „zakręcił” to można było odczuć, że wszędzie jest pod wiatr. Czasem przestawał wiać na chwilkę, a czasem naprawdę stawiał silny opór biegaczom. W tych warunkach wynik Burki na 1500m (3.58) był naprawdę rewelacyjny i dawało to do myślenia,że można mimo wszystko uzyskać dobry wynik.

Co do biegu… Marcin jeszcze nie „przetarty” (bo samotny start kontrolny w Pliezhausen nie spowodował „ponadnormalnego” wykorzystania płuc względem treningów i nie było efektu „przetarcia” w płucach, nierozkręcony, nie obiegany na prędkościach miał podejść do biegu bardzo asekuracyjnie, ale możliwie jak najbliżej być czołówki biegu (jego rekord życiowy to 4 wynik od końca wśród startujących).

Marcin startował z jednego toru z Amine Laalou, który w ubiegłym tygodniu potwierdził wysoką dyspozycję uzyskując 3.34 na 1500m. Marcin próbował wskoczyć przed niego po starcie by nie nadkładać zbędnych metrów biegnąc po zewnętrznej części toru, ale Amine ruszył naprawdę mocno i nie chciał oddać swej pozycji. W tej sytuacji po przebiegnięciu połowy łuku Lewy wskoczył mu za plecy. To już był pierwszy błąd.

Następnie Marcin usytuował się w połowie stawki i biegł przy bandzie przez całe okrążenie. To okazało się dużym ryzykiem. Bo 300m Marcin przebiegł w 37.5 sekundy, a pierwsze koło miał 50.5 sekundy. To zdecydowanie za szybko i mogło spowodować całkowite odcięcie energii w końcówce. A na pewno spowodowało utratę jakiegoś, większego zasobu energii. W międzyczasie Marcin został wyprzedzony przez kilku zawodników. Po 500m Marcin czuł się bardzo dobrze, chciał przechodzić do przodu. Ale właśnie tutaj wiatr był najsilniejszy. Marcin czując to schował się powrotem do bandy. Na 200m do mety Marcin nie czuł się zmęczony (około 1.18.0) i nie czekając do ostatniej prostej zaczął atakować, bo czołówka zaczęła się już odrywać od pozostałych. Cały wiraż Marcin przebiegł wyprzedzając po drugim torze. Ten błąd kosztował Marcina przy tej prędkości ok. 0.4-0.5 sekundy.
Szybki finisz pozwolił zbliżyć się znacznie do opadającego z sił Soma. Niestety nie starczyło dystansu by go wyprzedzić.
Biorąc pod uwagę brak obiegania na prędkościach, brak wcześniejszych startów rozkręcających, nadłożenie dystansu (w sumie ok.4metrów), silny wiatr, myślę, że Marcin naprawdę jest dobrze przygotowany do sezonu i stać go jest na dużo, naprawdę dużo szybsze bieganie.

Kolejne starty będą startami kontrolnymi, taktycznymi. Będziemy sprawdzać różne warianty. To, co zauważymy, że jest wadą stanie się priorytetem przy układaniu treningu na zgrupowaniu w drugiej połowie czerwca. Dopiero po wprowadzeniu korekty Marcin będzie w optymalnej dyspozycji w lipcu, gdzie właśnie wtedy będą największe mityngi, gdzie być może Marcin będzie miał możliwość wystartowania przed MME.

Komentarze (0)
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.
 
You need Flash player 6+ and JavaScript enabled to view this video.