Do tego mitingu od samego początku czułem brak motywacji. Minimum na MŚ już zrobione i główny cel osiągnięty. Chyba nie powinno tak być, ale słyszałem ze tak często się zdarza. Na szczęście już to przeszło : ) Przegrana na Kusocińskim zdecydowanie mnie zmotywowała i właśnie dlatego takie stary są bardzo potrzebne, nabieramy po nich gniewu, determinacji.
I dlatego cieszę się z tego 3 miejsca. Ale odnośnie samego biegu,…mimo że nie miałem motywacji i tak mogłem polecieć 1.45, jestem tego pewien. Bieg jest na mojej stronie pewnie każdy z was go oglądał. Po 300m Kenijczyk zaczął puszczać, co było dla mnie wielkim zaskoczeń ( po 300m ? ), zanim się zorientowałem i postanowiłem go wyprzedzić zrobiła się, co najmniej 10 metrowa luka. Prowadząc drugą grupę zawodników, ciężko było później to odrobić.
Gdyby bieg potoczył się „normalnie” to znaczy, nie straciłbym tak dużego dystansu z prowadzącą grupą na pewno złamałbym 1.46 a to oznacza, że jest bardzo dobrze. No, ale nic, była to bardzo dobra lekcja z której na pewno dużo wyniosę.
| « poprzednia | następna » |
|---|





