Marcin Lewandowski

Polish English German Italian Spanish
Raport specjalny: Marcin Lewandowski czwartym zawodnikiem lekkoatletycznych Mistrzostwach Świata w Daegu 2011. ZOBACZ WIĘCEJ

Relacja ze startu w DME

Prawie 14 godzinna podróż do Fatimy (tutaj zostaliśmy zakwaterowani) trochę mnie wymęczyła. Szczególnie ta część w Portugalii. Strasznie tu gorąco. Wieczorny rozruch w niczym nie przypominał warunków startowych, było cieplutko ale czuć wieczorny chłodzik, bez rażącego słońca.

Ale w czasie zawodów słońce wręcz paliło. Mimo trzeciego od końca wyniku życiowego byłem nastawiony na walkę o czołowe miejsca, nie miało dla mnie znaczenia czy bieg będzie wolny czy szybki. Na tuż przed biegiem zacząłem się jednak obawiać dystansu, nie przeciwników. A ci dysponowali wręcz „kosmicznymi” życiówkami i wynikami z tego sezonu. Od razu po starcie w ferworze walki potknąłem się i prawie „zaliczyłem glebe”. Dobrze, że udało mi się utrzymać równowagę. Później jeszcze raz zostałem wybity z rytmu przez zawodnika z Niemiec.

Bieg był wymarzony, jeśli 800-metrowiec miałby wygrać z biegającymi dużo szybciej specjalistami od 1500m. Po prostu wolno. Miałem 46,5 sek/300m, 62sek/400m, 2.05/800m, 2.35/1000m. Już zaczęliśmy wtedy rozkręcać, a ja trzymałem czołówki. I na 300m do mety nie wiem dlaczego pierwszych 6 zawodników odskoczyło mi na 3-4 metry. Gdy oprzytomniałem i zebrałem się do walki była już duża dziura. Ale walczyłem do końca i udało się jeszcze Włocha dogonić i wyprzedzić.

Get Adobe Flash player

Ostatecznie przegrałem 2 sekundy z Mistrzem Europy, gospodarzem Rui Silvą (PB 1500m/3.30!!) i sekundę z Tomem Lancashire z Anglii (PB 1500m/ 3.34). Trzech pozostałych co byli przede mną, a pomiędzy nimi, w tym roku również już szalało na bieżni: Ruiz Diego (PB 3.35), Kowal Joann (PB 3.35), Eberhardt Stefan (PB 3.33!!). Także wszyscy z wymienionych mają życiówki lub wyniki z tego sezonu co najmniej o 6 sekund lepsze od mojego najlepszego wyniku!! I nie udało mi się sprawić niespodzianki i z nimi wygrać. Natomiast z pozostałymi czterema zawodnikami legitymującymi się lepszymi życiówkami na poziomie 3.38 – 3.42 walka byłą zacięta, ale wyszedłem z niej obronną ręką. Ostatnie 400m przebiegłem dokładnie w 54sek.

Nie udało mi się zajechać, prawie calutki bieg biegłem po drugim torze (ale inaczej się nie dało w tym ustawieniu jakie wynikło po starcie), potknąłem się dwa razy, przegapiłem moment ataku. Niespodzianki nie zrobiłem, ale też hańby nie przyniosłem. Sam jednak bieg był naprawdę świetnym treningiem, szczególnie psychicznym. Bo muszę się w końcu przełamać do tego półtoraka :)

Poza tym, to niezłe jaja wyszły z tych nowych reguł rozgrywania konkurencji.

Komentarze (3)
  • huberto  - hehe, ostatnie zdanie najlepsze:)
    Czekam na filmik, bo nie miałem okazji obejrzeć, ale z tego co piszesz to faktycznie dobrze dla Polski, że 800- metrowiec poleciał tego półtoraka:) Gratulacje i Pozdro
  • Tomasz Jurkowski
    Jutro postaramy sie włożyć bieg
  • runner
    jak tak oglądam na spokojnie ten bieg to wg mnie dał Marcin radę. Widać było że nie czuje do końca bieganie na tak nietypowym dla siebie dystansie. wogole dziwie sie ze jego dali na 1500 a adama na 800. ja bym na miejscu marcina na to nie poszedł.
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.
 
You need Flash player 6+ and JavaScript enabled to view this video.