Marcin Lewandowski: Nigdy nie zdecydowalibyśmy się z Tomkiem na taki krok, gdybyśmy wcześniej nie sprawdzili tej metody. Mijający sezon jest dla nas bardzo specyficzny. Mieliśmy dużo ważnych startów, ale podjęliśmy decyzję, by nie odpuszczać i być na nie dobrze przygotowani. Nie boję się treningów w górach, wiem, że mój organizm reaguje na nie dobrze. W trakcie tego zgrupowania nie przeprowadzamy już ciężkich treningów. Ćwiczymy raz dziennie i koncentrujemy się przede wszystkim na szybkości. Wierzę, że góry pozwolą mi podbić formę, mimo długo trwającego sezonu.
Natalia Jąder: Szybkość będzie istotnym elementem?
Marcin Lewandowski: Na tej rangi imprezach nie spodziewam się zawrotnie szybkich biegów. Z reguły bardzo wolne jest pierwsze koło i dlatego trzeba być przygotowanym na sprinterskie ostatnie 200 metrów. Jestem przygotowany, żeby wziąć udział w tej rywalizacji na ostatnich metrach, bo mityng w Monako pokazał, że rywalom strasznie trudno będzie mnie zmęczyć tempem biegu.
Natalia Jąder: Po twoim rewelacyjnym starcie w Monako wielu typuje ciebie jako kandydata do medalu.
Marcin Lewandowski: Z jednej strony jest mi miło, że ludzie pokładają we mnie nadzieje, doceniają mój najlepszy wynik z tego roku, ale z drugiej strony wieszanie zawodnikom medalu na szyi jeszcze przed startem wprowadza nerwową atmosferę. W biegi na 800 metrów wiele może się zdarzyć. Były przypadki, że wielkie nazwiska, faworyci żegnali się z imprezą już po eliminacjach. Takie zamieszanie nie jest nam potrzebne. Staramy się od tego odciąć, by nie rozpraszać się przed startem. Dlatego przez ostatnie dni przed mistrzostwami ograniczyliśmy kontakty z mediami do minimum. Dla mnie takim podstawowym zadaniem na te mistrzostwa jest awans do półfinału. Taki wynik potwierdziłby wynik z igrzysk. Jeśli ten krok uda się wykonać, to będziemy myśleć o kolejnym etapie.
Natalia Jąder: Na których zawodników nie chciałbyś trafić w swojej serii?
Marcin Lewandowski: Składy poszczególnych serii poznamy pewnie na dwa dni przed startem. Jest grupa około 15 zawodników, którzy legitymują się czasami między 1:43 a 1:44 i powinni być groźni. Nie zaprzątam sobie tym głowy, choć profil zawodników, którzy będą w stawce, będzie miał wpływ na taktykę. Najistotniejsze jest to, żeby szybko podejmować trafne decyzje podczas biegu. Przez każdą sekundę biegu trzeba być na sto procent przytomnym. Nie mogę zaspać na starcie lub dać się zablokować, bo w ułamku sekundy można się pożegnać z marzeniami.
[ Natalia Jąder, Źródło: Gazeta Wyborcza ]
| « poprzednia | następna » |
|---|





