Po wyczerpującym sezonie, podróżach transkontynentalnych przeszedłem szereg zabiegów odnowy biologicznej. Nie po to by leczyć kontuzje, bo nic mnie nie boli, ale profilaktycznie. Odpocząłem w ten sposób fizycznie i psychicznie. Wspaniale jest leniuchować sobie w cieplutkim jacuzzi...
Następnie udałem się na urlop ze swoją dziewczyną Madzią. Ze słonecznego, upalnego Egiptu, wróciliśmy na wesele mojej kuzynki Emilki. Zderzenie z polską pogodą było bardzo bolesne, a to co zobaczyłem w TV, co się dzieje na południu kraju to już masakra!
Wciąż nie trenuję, to już razem miesiąc. Czeka mnie jeszcze jeden wyjazd w odwiedziny do mojego starego przyjaciela Kiebały i z końcem października biorę się za trening. W początkowej fazie tego okresu być może odwiedzę jeszcze kolegów i koleżanki sportowców w Świebodzinie, Słubicach, Ostrowi Mazowieckiej, Goleniowie, Nowym Warpnie. Trener poszukuje też sponsorów na przygotowania do Igrzysk Olimpijskich, więc pewnie czeka mnie też kilka spotkań „pod krawatem”
- moje ulubione.
PS: znajomych i przyjaciół ze sportowej braci zapraszam w środę na siatkóweczkę o 16ej w SP 8.
| « poprzednia | następna » |
|---|





