Dość łatwo można było przewidzieć dyspozycję Marcina podczas MP: zmęczenie, brak sił. Złożyło się na to kilka czynników: ciężki bieg w Lozannie (z powodu wyczerpania po zgrupowaniu sportowym w Font Romeu) i długa podróż (11 godzin: pociąg, dwa loty samolotem, samochód) do Bielska Białej by nazajutrz zadebiutować w barwach Zawiszy Bydgoszcz.
Bieg rozegrał się niepomyślnie dla Marcina, ale wyszedł on z opresji obronną ręką. Dopuszczono do biegu zawodnika, który biegł poza konkursem, dyktował ostre tempo dla zawodników chcących uzyskać czas poniżej 3.40/1500m. Marcin strasznie się męczył, dwa razy puszczał grupę na 2-3 metry, nogi odmawiały mu posłuszeństwa. Jak wiemy jednak z relacji trenera Tomasza, Marcin stoczył wielką walkę wewnątrz siebie. Dzięki determinacji i woli zwycięstwa doszedł grupę. Po 900 metrach tempo lekko spadło. Marcin pokonał pierwsze 1000m w 2.29.5. wówczas pierwsi ze stawki zawodnicy (Demczyszak i Nowicki) zaczęli ponownie podkręcać tempo. Marcin jednak przetrzymał ich i zaatakował na ostatniej prostej wyprzedzając Mateusza o ok.0,5 sek i Bartosza o ok.1 sek. Cieszy także uzyskany wynik końcowy – 3.40.38.
Marcin wraca teraz na kilka dni do domu odpocząć, złapać choć troszkę świeżości i luzu w nogach, by w czwartek wyjechać na zawody do Paryża, sprawdzić kolejny wariant taktyczny. Po przejściu superkompensacji (za ok.10dni) Marcin będzie w optymalnej dyspozycji na koniec lipca.
| « poprzednia | następna » |
|---|





